Jakub: Mam replikę gitary elektrycznej les paul. Jakiś czas temu odpięła się ona od paska i spadła na ziemię, na wysokości strun wiolinowych, od siodełka do ok. III progu od gryfu odkleiła się podstrunnica. Sprzęt jest dość stary i stąd moje pytanie: ile mniej więcej kosztowałaby naprawa i czy jest ona opłacalna. Gitara jest marki Tracer.

Miałem kiedyś gitarę Tracer. Czarny LP z mikrofonowymi przetwornikami i przykręcanym gryfem. Żałuję do tej pory, że się jej pozbyłem. Jeżeli Twój model jest choć w połowie tak dobry jak mój, to oczywiście zachęcam Cię, abyś w niego zainwestował. Gitary te były produkowane w czasach, kiedy liczyła się jakość, a materiały używane do ich produkcji były najwyższej jakości.

Jeżeli nie było odłamań drewna, to koszt klejenia zamyka się w granicach 100 złotych. Nie zachęcam Cię, abyś kleił ją samodzielnie. Podstrunnica musi być prosta, dlatego warto oddać instrument w ręce fachowca. Ważną sprawą jest też, aby po klejeniu działał pręt napinający. Widziałem instrumenty z podobną wadą naprawiane w nieprofesjonalny sposób, w których podczas klejenia została unieruchomiona nakrętka pręta napinającego. Są to dodatkowe koszty, które nie są na tym etapie konieczne.

Do wszystkich właścicieli LP! Jeżeli nie chcecie borykać się z takim problemem, to zamontujcie blokady na pasek. Wady takie są bowiem bardzo częste, a problemy, jakie za nimi idą – ogromne. Miałem klienta, który uszkodził sobie dokładnie w taki sam sposób swojego LP. Nie byłoby w tym nic wartego wspomnienia, gdyby nie był to Gibson Les Paul Slash DTB za, bagatela, 17 tysięcy złotych… A to już boli…