Wojtek: Bardzo się cieszę z powstania „Porady lutniczej”. Mam problem z lakierem na mojej gitarze basowej. Jest to Fender Precision, rocznik 1993, Japonia, fabryka FujiGen. Gitara jest z krótkiej serii fabrycznych customów, gdzie mieszano gryfy 57′ ReIssue z korpusami FotoFlame, czyli wykonanymi z lipy amerykańskiej i mającymi nadruk w stylu klonu płomienistego przykryty lakierem w typie burst (w moim wypadku cherry burst).

Niestety, jak wyczytałem, lakierowanie to ze względu na jakiś feler ma skłonność do pękania – i rzeczywiście, na korpusie basu w kilku miejscach na górnym skrzydle pojawiły się rozstępy w lakierze. W jednym miejscu jest to po prostu wzdłużne pęknięcie skorupy lakieru, w innym – kilka równoległych, drobniejszych, przypominających pęknięcia w asfalcie. Wygląda to tak.

Moje pytanie brzmi: czy istnieje możliwość załatania lub wypełnienia tych pęknięć miejscowo (jeśli tak, to jaka?), czy też należy zdzierać całą powłokę lakieru, by zlikwidować te rozstępy? W normalnym wypadku rysy na gitarze przydają jej smaku, ale to specyficzne wykończenie lepiej wyglądałoby, gdyby nie było skalane pęknięciami. Pozdrawiam!

Osobiście skłaniam się do opcji, o której wspomniałeś, czyli „w normalnym wypadku rysy na gitarze przydają jej smaku” i jeżeli rozmawiamy o Fenderze, to ma on pełne prawo być spracowanym, wytartym instrumentem, dającym swemu właścicielowi więcej radości z brzmienia niż wygłaskane, wylamówkowane i zaperłowione instrumenty innej marki. Patrząc na Twoje zdjęcie, jestem w lekkiej rozterce. Bardzo piękny lakier i faktura drzewa, ale za mało pęknięć i obić jak na Fendera. Możesz pójść w drugą stronę i zafundować gitarze „przyspieszony kurs nabierania duszy” na jakimś chodniku. Z opowiadań znajomych muzyków wiem, że taka akcja najmniej boli po soczystym melanżu organizowanym po świetnym koncercie w obcym mieście i z dziewczynami, których imion nikt nie pamięta.

Jeżeli chcesz iść w drugą stronę i maskować efekty swojej twórczości, powiem Ci, że to zależy. Zależy mianowicie, jaka jest szczelina pęknięcia. Jeżeli jest bardzo ciasna, to małe szanse na wprowadzenie wypełniającego lakieru, który po zapolerowaniu ukryłby wadę. Jeżeli szczelina jest szersza na tyle, aby wciekł w nią odpowiednio rozcieńczony lakier, to możliwości naprawy są. Jeżeli będziesz sam podejmował się korekt lakieru, to pamiętaj, że musisz najpierw wykonać próbę lakieru. Sprawdź, czy nanoszony w ramach naprawy lakier nie wejdzie w niechcianą reakcję z oryginalnym. Jakie by nie były wnioski na temat naprawy, stanowczo odradzam Ci zdejmowanie oryginalnego lakieru lub lakierowania korpusu następną. Każda kolejna warstwa to strata na brzmieniu. Czasem strata taka jest minimalna, czasem ogromna. Jaka będzie w Twoim przypadku?