Tomasz: Posiadam bas H&S Sequoia 6, w którym zerwała się śruba odpowiadająca za napięcie pręta, a co za tym idzie – regulację gryfu. Co powinno się robić w takiej sytuacji, jak zwalczyć usterkę i jak nie doprowadzać do kolejnego uszkodzenia jednej z części gitary? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

Zerwanie pręta napinającego gryf to jedna z poważniejszych wad, jakie może spotkać gitarę lub bas. Jeżeli dojdzie do takiego wypadku (warto tu wspomnieć, że stal, z jakiej obecnie produkowane są pręty napinające, jest miernej jakości, stąd takie problemy zdarzają się często), to nie ma fizycznej możliwości, abyśmy poradzili sobie sami w warunkach domowych. Mało tego, nawet nie wszystkie zakłady lutnicze podejmują się tego typu napraw.

Jest kilka metod naprawy, które przywrócą naszej gitarze sprawność. Pierwsza z nich, której zdecydowanie nie polecam, polega na odklejeniu podstrunnicy i zmianie pręta na nowy. Taka naprawa bardzo często kończy się nierówno naklejoną podstrunnicą i podnosi koszty naprawy o kolejne setki złotych (równanie nowo naklejonej podstrunnicy i nabicie nowych progów).

Jeżeli w naszej gitarze jest pręt jednostronny, to najkorzystniej jest wyjmować go od tylnej strony gryfu. Dokładnie w taki sposób firma Fender montuje swoje pręty. Można to poznać po mahoniowej wklejce na chwytni gryfu. Ponowne przefrezowanie tej części i zmiana pręta to jedna ze słusznych metod naprawy. Najkorzystniej jest wówczas, kiedy mamy pręt dwustronny. Ta samonośna konstrukcja może być wyjęta bez uszczerbku dla gryfu od strony urwanej nakrętki. Sposób, w jaki wykona się taką pracę, pozostaje już tajemnicą danego zakładu lutniczego.