Przemek: Mam problem z prętem napinającym w moim basie. Jest dość archaiczna kopia jazz bassa, wykonana przez polskiego lutnika i opatrzonego nazwą Hooves. Problem tkwi w tym, iż lutnik produkujący te wiosło, oprócz pręta napinającego, umieścił w gryfie kształtownik w kształcie odwróconego U „I_I”, we wnętrzu którego znajduje się pręt. Niestety, ani pręt, ani komora kształtownika nie zostały niczym zabezpieczone i w tej chwili pręt, rezonując, odbija się o ścianki lub dno tego kształtownika. Powoduje to nieprzyjemne przydźwięki, które jeszcze nie są słyszalne po podłączeniu instrumentu do wzmacniacza, ale na sucho są już mocno drażniące. Pytanie: czy można wyeliminować ten problem (lutnik stwierdził, że można ponawiercać gryf od strony podstrunnicy, np. w miejscach markerów, i wprowadzić do kanału pręta np. klej albo silikon), czy dać spokój sprawie i nie zawracać sobie tym głowy?

Pytanie drugie dotyczy elektroniki. Bas jest wyposażony w pickupy Marlina podłączone w standardowym układzie jazz bassa. Po skręceniu jednego z potencjometrów (obojętnie w jakim stopniu i obojętnie którego) pojawiają się mocne przydźwięki. Czyste brzmienie występuje tylko przy maksymalnie otwartych obu potencjometrach. Bas jest ładnie uziemiony, ale nie ekranowałem go. Czy warto wyłożyć komory np. folią miedzianą i czy zlikwiduje to brumy? Dziękuję za poradę i pozdrawiam!

Zacznijmy od zakłóceń elektroniki. W pierwszym rzędzie sprawdź, czy podłączasz swój wzmacniacz do prądu bez zakłóceń i czy gniazda posiadają sprawne uziemienie. Z doświadczenia wiem, ze jeżeli w gniazdku jest bolec ZERO, to wcale nie znaczy, że jest on podłączony. Jeżeli wyeliminujesz taką ewentualność, to problemu poszukaj w samym basie. Sprawdź wartości potencjometrów. Dla singli jazz bass powinna być to wartość 250K OhmB. Jeżeli masz przetworniki Merlina, które wymagają innej wartości potencjometru, a wiem, że firma produkowała też i takie, to skontaktuj się z producentem i dowiedz się, czy nie powinieneś mieć przypadkiem wartości 500K OhmB. Jeżeli wykluczysz ten problem, to przyczyny szukaj w lutach. Zimny lut na pierwszy rzut oka nie wygląda podejrzanie. Przelutowując cały układ na nowo, wyeliminujesz ten potencjalny problem.

Zasadne też jest pytanie o prawidłowość połączeń.

Sprawdź swoje wg schematu nr 1 lub nr 2. Jeden z nich to podwójne cewki drugi to typowe single. Zanim wyłożysz komory folią lub ekranem, sprawdź powyższe porady.

Myślę , że wiercenie podstrunnicy w miejscach kropek na gryfie, to znaczna przesada. Sprawdź, czy po odkręceniu nakrętki napinającej pręt masz dostęp do profilu, w którym się pręt znajduje. Jeżeli tak, to polecam Ci wpuszczenie niewielkiej ilości pianki poliuretanowej za pomocą długiej słomki. Pianka podawana pod ciśnieniem doskonale wypełni każdy zakamarek profilu, usztywniając i izolując pręt. Nie wpuszczaj pianki w nadmiarze, bo opanowanie sytuacji podczas jej pęcznienia może okazać się akcją rodem z „Benny’ego Hilla”. Pamiętaj też o zabezpieczeniu gwintu krętą taśmą. Po zaschnięciu pianki wytniesz jej nadmiar dłutkiem lub żyletką. Pianka poliuretanowa jest też najmniej szkodliwa dla brzmienia instrumentu. Jest to materiał lekki, w większości wypełniony powietrzem, znacznie lepszy od silikonu, który będzie znacznie trudniej rozprowadzić w całym profilu.