KM34: Mam budżetówę Corta, Z-22 z następującym problemem – jedna ze śrub mocujących gryf (jedna z górnych) kręci się w kółko, po jej wyjęciu sypie się proszek, ktoś przeholował z kręceniem. W pierwszym odruchu myślę: drewno to drewno, zapchać jakimś wikolem i wsadzić śrubę. Ale wydaje mi się, że taki klej nie zapewni tej śrubie udziału w trzymaniu gryfu, tyle, że będzie sztywno siedzieć. Pytanie: jak to lepiej zrobić, ewentualnie jakich cen należy się spodziewać u lutnika?

Siły, jakie działają na śruby mocujące gryf, w większości działają na ich bok. Jak dokładnie prześledzisz rozkład przyparcia przykręcanego gryfu, to zauważysz, że przeciwwagę strunom stanowią tylko dwie pierwsze śruby (te bliżej kluczy). Następne dwie pełnią rolę stabilizacyjną. Można to łatwo sprawdzić, robiąc prosty eksperyment. Przy nastrojonej gitarze odkręć śruby bliżej mostu – nic się nie stanie. Niektóre firmy do utrzymania gryfu używają tylko dwóch wkrętów jak np. Framus (fot. 10) Jeżeli odkręcisz dwie pierwsze, zauważysz, że gryf zaczyna odchodzić od korpusu. Pytanie: która ze śrub ma wyrobione gniazdo? Jeżeli jest to jedna ze stabilizacyjnych, to zapoznaj się z pytaniem Pawła. Jeżeli rzecz dotyczy głównych śrub, to polecam Ci, abyś zmienił je na grubsze. Bardzo dobrze sprawują się w utrzymaniu gryfu tzw. konfirmaty (fot. 11). Ich szeroki płaszcz gwintu świetnie stabilizuje i z pewnością skuteczniej poradzi sobie niż standardowy wkręt Corta.