Piotr: Moim problemem jest ruszające się siodełko. Nie rusza się ono podczas grania, ale wystarczy, że delikatnie przesunę, i się rusza. Co powinienem z tym zrobić?

Stara szkoła montowania siodełka wykluczała klejenie jego podstawy do podstrunnicy lub gryfu. Uważano, że siodełko powinno być idealnie spasowane i stać nieruchomo dociskane strunami. Pomysł był słuszny, poparty serią doświadczeń i wszystko byłoby dobrze, gdyby gitarzyści nie podciągali strun. Przy mocnym bendingu siodełko było poddawane naciskowi z boku i potrafiło się przesunąć, rozstrajając gitarę i uniemożliwiając dalszą grę. Jak rozwiązać ten problem, nie klejąc siodełka? W plastikowym siodełku do np. LP zauważyć można na jego podstawie dwa małe otworki. Nie znalazły się one tam przypadkowo. Mają za zadanie utrzymać siodełko na miejscu. Stabilność uzyskuje się, wciskając w nie dwa mosiężne lub stalowe pręciki, które powinny wystawać na jakieś 2-3 mm. Często lutnicy ostrzyli wystające bolce, aby ułatwić wciskanie je w podstrunnicę lub gryf. Uzyskana w ten sposób stabilizacja była bardzo efektywna, a siodełko stało jak przyklejone.

Powinieneś zdjąć siodełko i obejrzeć jego podstawę. Jeżeli ma otworki, to możesz pokusić się o wykonanie takiej stabilizacji z np. małych gwoździków. Dopasuj wymiar i, zachowując odpowiednie położenie siodełka, wciśnij je, aż podstawą oprze się o drewno. Jeżeli takich otworków nie będzie, to możesz za pomocą niewielkiej ilości kleju, np. Super Glue, naniesionego na podstawę siodełka wykonać efektywną stabilizację. Jeżeli użyjesz kleju, to uważaj, aby nie rozlał się on na lakier. Kleje na bazie cyjanopanu szybko i trwale wchodzą w reakcje z lakierami, jakimi wykończona jest gitara.