porada lutnicza 48h

Ola: Witam, od prawie sześciu miesięcy zmagam się z bardzo irytującym problemem w mojej gitarze. Równo rok temu kupiłam Gibsona Flying V faded. Brzmi świetnie, klucze długo trzymają strój, lecz pojawiła się wada dyskwalifikująca ten instrument. Zaczynając od początku, właśnie rok temu po kupnie sprzętu wymieniłam struny, a po miesiącu zaniosłam gitarę do zaufanego lutnika na szlif progów. Robotę wykonał świetnie, obniżył struny jak sobie zażyczyłam i wszystko było idealne do czasu gdy po raz kolejny wymieniłam struny. Potwornie się one obijają o progi w okolicach od czwartego do dziesiątego. Od razu chciałabym zaznaczyć że wymiana strun na nowe i regulacja z tym związana nie są mi obce i robiłam to wiele razy dla siebie i znajomych. Zawsze z sukcesem. Tym razem wcale nie mogłam ustawić na tyle by komfortowo dało się grać. Testowałam wiele możliwości z prętem do regulacji gryfu oraz wysokością mostka. Z każdą wymianą strun się ze wszystkim delikatnie obchodziłam, niestety bez skutku. W mojej pierwszej taniej gitarze z krzywo nabitymi i nigdy nie szlifowanymi progami potrafię wyregulować struny niżej. Bardzo bym prosiła o poradę co mogłabym jeszcze zrobić na własną rękę, bądź co może być przyczyną tego zniechęcającego do grania problemu. Pozdrawiam!

Jaroslaw Olejniczak

Witam, taki problem może wynikać z dwóch rzeczy. Pierwsza polega na tym, że po szlifie progów i obniżeniu akcji strun na tzw. „starych” strunach obijanie strun o progi nie występuje ponieważ „ograna” już struna ma mniejszą amplitudę drgania. Zakładając po czasie nowy komplet strun, a takie struny posiadają inny rezonans i obszar ich drgania jest większy (tzw. fala drgania) powoduje to, iż przy niskiej akcji strun w instrumencie mają one skłonność do obijania się o progi. Po czasie gdy nabiorą już „ogrania” ta amplituda zmniejsza się i gitara może mieć nie słyszalne już pobrzękiwania. Druga sprawa to pręt regulacyjny w gryfie. Po naciągnięciu strun i ustawieniu później gryfu prętem on ustawia się sam pod wpływem dodatkowego obciążenia naciągiem strun. Układa się tak jak mu najwygodniej w danej pozycji. Jeśli po czasie przy całkowitej wymianie strun zwalniamy go z danego obciążenia (ściągając wszystkie struny w gitary) pręt z powrotem popuszcza się i może ustawić się trochę w innej pozycji po naciągnięciu nowego kompletu strun. Są to niewielkie zmiany, ale pamiętajmy, że wystarczy niewielka nierówność i struny powodują uderzanie o progi. Dlatego najlepszą metodą by uniknąć takich sytuacji jest wymiana strun pojedynczo, czyli jedną ściągamy, drugą zakładamy strojąc pod dany dźwięk. Jest to metoda, która pozwoli na to by pręt regulacyjny pozostał ściśle w swojej pozycji,
Pozdrawiam,
„Artimus”