Uszkodzone mocowanie mostka

porada lutnicza 48h

Krzysztof: Witam, Problem z moją gitarą polega na uszkodzeniu mocowania mostka. Gitara to wyrób lutniczy, a zamontowany mostek to dwustronny Wilkinson by Gotoh. Problem polega na tym że pękło drewno dzielące trzpienie podpierające mostek, a otworem przetwornika, ewidentnie pod na porem strun. Konstrukcja gitary to neck-thru-body, pękło przede wszystkim na łączeniu gryfu z korpusem ( otwory pod trzpienie wypadają akurat na tej granicy ) .Mój pierwszy wniosek jeśli chodzi o przyczynę to zbyć zbyt blisko wyfrezowany otwór na przetwornik. Demontaż trzpieni i montaż z klejeniem wszystkiego z pomocą ścisków stolarskich niewiele pomogło, pęknięcie się odnowiło. Mam jeszcze pewien pomysł na rozwiązanie tego problemu, ale może jest na to jakiś zawodowy sposób. Proszę o poradę, jest to tak newralgiczny punkt, narażony na duże obciążenia że mam w głowie wizję całkowicie zniszczonego i nie nadającego się do niczego instrumentu.

Jaroslaw OlejniczakWitam, więc sprawa wygląda następująco. Podstawową sprawą, którą nie możemy ruszać to mostek bo jak wiadomo to podstawowy punkt gitary, jej menzury i część centralna instrumentu, w którą nie możemy ingerować. Ale można przenieść drugi przetwornik. Jak piszesz, otwór na przetwornik jest za blisko mostka i tam ilość drewna na tuleje mostka są znikome. A to ważna sprawa bo mostek oprócz stabilności potrzebuje trochę drewna bo to zawsze wzmacnia brzmienie. Powinieneś wzmocnić (uzupełnić) 1/3 otworu przetwornika twardą odmianą drewna ( np. jesion, palisander, heban itp. może być też klon), a resztę wyfrezować w kierunku środka gitary, czyli przenieś cały humbucking do przodu. Tym samym wzmocnisz „ścianę” drewna, w którą osadzisz na nowo trzpienie. To powinno zdecydowanie poprawić walory brzmieniowe gitary i pozwoli byś zapomniał o problemie „ruszającego” się mostka,

Pozdrawiam,
„Artimus”