Zmiana Epiphone’a na nową gitarę

porada lutnicza 48hKarol: Witam, posiadam Epiphona les paula goldtop z 1996 roku. Kupiłem go „po kosztach”, bo za 1100 zł. Gitara swoje lata już ma, z tego co widzę to progi były już kiedyś szlifowane, a struny trochę brzęczą, nie słychać tego na piecyku ale trochę to uciążliwe. Moje pytanie brzmi, czy warto byłoby w nią zainwestować w przyszłości (nowe przetworniki, wymiana progów, mostka, siodełka) i mieć coś na prawdę sprawdzonego i dobrego czy sprzedać i kupić coś innego? jakieś Greco, czy Gibsona?

Jaroslaw OlejniczakWitam, widzę ,że idziesz w dobrym kierunku, czyli Greco lub Gibson. Myślę, że jak najbardziej. Gitary Epiphona to rozwiązanie przejściowe dla młodych gitarników. Etap początkowy kończy się sprzedażą Epi i szukania np. na półkach Gibsona. Jeśli jesteś zaawansowanym duchowo gitarzystą i zamierzasz brnąć przez życie z gitarą u boku proponuję Gibsona (do 1996r), bądż Japończyka w stylu Greco, Orvilla, Burny, Tokai, Ibaneza (lata ’70, ’80) – to gitary dość mało doceniane lecz o niebo przewyższające dzisiejsze produkty niejednej z renomowanych firm z górnych półek. Myślę, że już niedługo wrócą „do łask”,

Pozdrawiam,
„Artimus”