porada lutnicza 48hAndrzej: Witam! Bardzo przepraszam że wracam do tematu „Jak dbać o gitarę open pores?”. W pierwszej części odpowiedzi pisze Pan „Takich powierzchni się nie woskuje!” a na końcu odpowiedzi poleca, Pan „DUNLOP 65 BODYGLOSS – Wosk do konserwacji gitary”, Więc można? Jeszcze raz przepraszam i dziękuję za Pana rady (nie tylko dla mnie) bardzo mi pomogły! Pozdrawiam.

Jaroslaw OlejniczakDrogi Panie Andrzeju, w zastosowaniu są różnego rodzaju woski. Nie każde się nadają do gitary. A spotykałem się z tym, że ludzie wcierali wszelkie „precjoza” w gitarę, które były „tłuste”(np. pastę do butów bądź podłogi…). Skoro firma Dunlop specjalizuje się w tym zakresie, to proponuje specyfiki przewidziane właśnie do gitar. Nie jestem wszechwiedzący i nie mogę stwierdzić czy akurat te przypadną Panu do gustu. Firma Dunlop oferuje szeroki wachlarz produktów do konserwacji i z tego co słyszałem jest bardziej preferowany niż np.Gibson. Poza tym myślę, że nie należy nadmierne dbać o instrument, bo czasem może mu to bardziej zaszkodzić niż pomóc. Lakier i drewno w gitarze to jak tzw. jedność. Rozgrywane osiąga pewną akustykę. Taki właśnie efekt daje czas i granie na tym instrumencie. Jeśli gitara gra często, to normalną rzeczą jest, iż w pewnych miejscach lakier się ściera, bądź przetarcie wręcz dochodzi do drewna. Przetarcia to temat rzeka i nie chciałbym się rozpisywać. Osobiście jestem zwolennikiem brzmienia, a nie wyglądu. Ale w tym jesteśmy różni, jedni wolą blondynki inni brunetki. Jedni kochają szybkie samochody, drudzy „stare” motocykle. W załączniku przesyłam fotkę mojej osobistej gitary, jest to Gibson Les Paul Gold Top, pościerany do drewna, poobijany, itd. Ale jak gra ! Nie dbam o niego wcale, tylko go kocham i na nim gram.

Pozdrawiam,
„Artimus”

Moj Gibson LP '53