porada lutnicza 48hAdalbert: Squier Vintage modyfied strat pickup-y duncan designet. Kłopoty od początku z brzmieniem. Ja nazywam je zgniłym, ale wysokie harmoniczne powodują, że basy nie grają dobrze albo grają nieczysto, występuje efekt jakby dwie struny grały w jednej jak w 12 strunówce. Wysokie struny zaś brzmią jakby dzwoneczki hinduskie, a nie stratocaster. Nie ma znaczenia czy wzmacniacz lampowy czy tranzystorowy. Problemy są od początku bowiem po pół roku gitara mi się przewróciła, niegroźnie zsunęła się na bok i gryf się urwał, bo wkręty ledwie wystawały z korpusu. Kupiłem oryginalne Fendera i zakręciłem to wszystko ponownie co poprawiło nieco jakość basów lecz nieznacznie. Brzmienie gitary nijak się ma jednak do tych choćby z internetowych prezentacji. Na takim wzmacniaczu jak ostatnio kupiłem (Fender super champ x2 ) testowałem kiedyś Squier Affinity strat w sklepie i grał o niebo lepiej jak mój, brzmienie miał znakomite – mój na tym wzmacniaczu gra gorzej jak na Mustangu 1. Nie wiem co robić czy w ogóle da się coś zrobić i czego to może być wina. Planuję kupić Affinity za kilkaset złotych, ale wpierw go ograć, a z tym nie wiem co zrobić, bo brzmienie psuje mi przyjemność grania. Grywam czasem łatwiejsze utwory Handrixa i nie da się ustawić choćby podobnego brzmienia jakiego używał Hendix nie wiem dlaczego. Proszę o pomoc. Jeśli potrzeba mogę posłać próbki nagrane, ale na razie tylko przedstawiam problem.

Jaroslaw Olejniczak

Duncan Designet to szeroki wachlarz przetworników. Nie wiem czy założyłeś single czy humbuckery? Skoro są to humbuckery to należy pamiętać o zamontowaniu potencjometrów 500kO. W Squierze są 250kO i nie bardzo pasują do mocnych „humbów”. To też nie błąd, ale większe są bardziej precyzyjne. Skoro to są single to ok, ale przetworniki duncan designet mają 4 kable wyjściowe +masa (z przystawki) więc należy odpowiednio je podłączyć do układu elektronicznego. W przeciwnym wypadku mogą występować takie przyczyny na które się skarżysz. Jeśli porządnie podłączysz układ to z pewnoscią gitara zagra i usłyszysz nawet podobne brzmienie do Hendrixa,

pozdrawiam,
„Artimus”.