Piotr: Od ok. roku mam Epiphone’a Les Paul 100 i jest dla mnie super, poza jedną drobną wadą: przełącznik przystawek notorycznie obluzowuje się i traci położenie pionowe, a ja, dokonując korekt, sprawiłem, że coraz częściej nie łączy, jak powinien. Nie jestem specem od elektroniki, ale na oko wszystko trzyma i nie sądzę, aby cokolwiek zwierało. Czy przełącznik może być wadliwy? Czy mój przypadek jest odosobniony? Czy mogę i czy powinienem próbować sam temu zaradzić? Pozdrawiam.

Twój przypadek nie jest odosobniony. Najprawdopodobniej padłeś ofiarą „dokładnego” spasowania nakrętki przełącznika – Made in China. Nie jest to częsty problem, ale się zdarza: notorycznie odkręcająca się nakrętka, niezależnie, jak mocno zostanie przykręcona. Jeżeli gwinty switcha i nakrętki mają za dużą tolerancję, to nie ma mowy o skutecznym trzymaniu. Jeżeli już posiadasz tak słaby przełącznik, to polecam Ci, abyś go zmienił. Nie żałuj pieniędzy i zakup Switchcrafta (fot. 3, fot. 4, fot. 5). Są różne typy tych przełączników. Sprawdź, który pasuje do Twojej gitary i taki zakup. Jeżeli nie czujesz się mocny w lutowaniu, to zleć to fachowcowi. Koszt takiej pracy nie powinien przekroczyć 20 złotych. Warto czasem wydać takie pieniądze i mieć pewność, że gitara nie zawiedzie.