Mostek i korpus

porada lutnicza 48hPiotrek: Witam. Przeczytałem wiele poniższych wątków i jestem pod wrażaniem jakości merytorycznej odpowiedzi. Może uda mi się znaleźć odpowiedź na męczące mnie od dłuższego czasu pytanie. Mianowicie jestem szczęśliwym posiadaczem meksykańskiego Stratocastera z 90 roku z mostkiem wintage na 6 śrubach. Most ustawiłem tak, że przylega on do korpusu dzięki czemu gitara lepiej wybrzmiewa i stroi kiedy nie korzystam z ramienia tremolo. Pytanie czy w takim układzie nie uszkadzam lakieru pod mostkiem bądź nie wyważam śrub odchylając mostek. Skoro już jestem przy temacie ruchomego mostka. Czy takie nagłe zmiany naprężenia całego setu strun nie mają negatywnego wpływu na drewno gryfu bądź pręt napinający? Co do drugiej części wiem, że są tysiące gitar z regularnie używanymi mostkami i działają, jednak chętnie poznam Pańską opinię na ten temat. Pozdrawiam.

Jaroslaw OlejniczakWitam, na początku gratuluję mexykańskiego Strata z dobrego rocznika. W latach ’90 zdarzało się, że właśnie te modele bywały nawet lepsze od wersji USA. Odpowiedź jest prosta – mostek powinien jak najbardziej przylegać do korpusu co daje lepszą rezystencję i brzmienie. 6 śrub jest tylko do regulacji odchylenia mostka pod wajchą. Taka właśnie jest konstrukcja Stratocastera – przemyślana i dobra. Zmiany naprężenia na gryf są zawsze, to nieuniknione, ale taki urok mostków jedno i dwustronnych. Gdyby było to złe zmienili by konstrukcje po kilku latach, jednak produkują tą samą metodą gitary do dziś. Więc proszę się nie przejmować i grać, tylko grać … :)
Pozdrawiam
„Artimus”

Foto. Artimus” Stratocaster:
artimus stratocaster