Zdzisław: Mam Fendera American Stratocaster Standard. Problem mam taki, że on ma bardzo ostre brzmienie, a gram instrumentalki shadowsów i to nie jest to… Drugi problem jest taki, że źle brzmią przestery na grubych strunach, jest specyficzny charchot… Mój piecyk to Fender Mustang III i efekt ZOOM G9.2tt. Proszę o radę co z tym zrobić.

„Aby usłyszeć pełne możliwości instrumentu to należy testować go na jak najlepszym sprzęcie” – słyszałem taką teorię wiele razy i muszę przyznać, że jest w niej trochę prawdy. Co znaczy „jak najlepszy sprzęt”? Przypuszczalnie dla wielu gitarzystów oznacza to po prostu wzmacniacz lampowy.

W dzisiejszych czasach przy bardzo rozwiniętej technologii cyfrowej mamy do dyspozycji ogrom symulacji, które są bardzo bliskie wzmacniaczom lampowym, jednak wielu artystów używa ich jedynie do nagrań studyjnych a na scenie liczy się tylko pełna lampa.

Powinieneś przetestować swego Strata na np. Marshallu JCM 200 i paczce 4×12. Jeżeli instrument odezwie się zadowalająco to oznaczać to będzie, ze połączenie Twego sprzętu z tą akurat gitarą nie jest odpowiednie. Nie oznacza to oczywiście, że Twój piec czy efekt są złe. Oznacza to jedynie , że nie powinny pracować w takiej konfiguracji.

Znam bardzo wiele przypadków, w których właściciel obwiniał instrument za słaby sound, ale natychmiast zmieniał zdanie, jak usłyszał go w akcji spiętego razem z np. H&K lub którymś z lampowych Marshalli.

Na sprawę można też spojrzeć w odwrotny sposób. Do zestawu, który posiadasz podłącz zupełnie inny instrument. Da to Ci obraz możliwości Twego sprzętu i przede wszystkim zobrazuje znaczenie samej gitary przy tworzeniu brzmienia jako całości. Zadałbym tez pytanie odnośnie oryginalności Fendera. Nie jest wykluczone, ze trafiłeś na podróbkę, od których polski rynek aż puchnie. Ostatnią rzeczą, na jaką zwróciłbym uwagę, jest nieodpowiednie ustawianie sprzętu, który posiadasz.