porada lutnicza 48hPosiadam Squiera i mam pewien problem. Podczas lekkiej normalnej gry gitara gra dobrze, ale gdy się mocniej uderzy coś „oddaje” znaczy strój gitary na chwilę wzrasta i potem z powrotem jest dobrze. Nie jest to jakaś wielka wada, ale wkurza i sprawia wrażenie jakby gitara nie stroiła. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co to może byc? Czy gryf, czy pręt, czy mostek jest winny w tej sytuacji? Czy trzeba by wymienić cały gryf?

Jaroslaw OlejniczakRóżne firmy gitarowe podchodzą do tego inaczej. Dlatego gryfy gitar są takie ,a nie inne. Żyjemy w czasach gdzie jakość zamieniono na ilość, gitary w większości wykonuje tzw ”tania siła robocza”, a materiał nie jest selekcjonowany, przeglądany i oceniany. Dba się o każdy kawałek drewna i ważne jest by wykonać jak najwięcej gryfów (z pnia drewna), a nie np. kilka. Jest to „poker” na co się trafi przy zakupie. Poza tym drewno jest elektroniczne „odsysane” z wilgoci, później po napięciu strun dzieją się przeważnie dziwne i nie przewidywalne rzeczy. Pisałem już o tym na łamach „Top Guitar”. Wracając do pytania. Wiemy, że Squier jest tańszą odnogą Fendera i jest gitarą niskobudżetową. Nie można więc wymagać by miał klasę Fendera, choć i z nimi bywa różnie? Prawdopodobnie gryf w twojej gitarze „pracuje” pod napięciem strun? Jest tzw. „elastyczny”. Zależny jest od tego pręt regulacyjny, jak i materiał z jakiego jest wykonany. Być może można to wyregulować? Jeśli nie to proponuję założyć komplet strun (cieńszych) i zobaczyć wtedy co się dzieje? Jest to rozwiązanie dość szybkie, ale nie spełniające komfortu gitarzysty. Jeśli to nie pomoże to proponuję zastanowić się nad zakupem gitary z tzw. „wyższej półki” cenowej, bo wymiana gryfu na lepszy przekroczy zapewne koszt całego „Squiera”?

Pozdrawiam,
„Artimus”

gryf fender

fot. gryf od Fendera z lat ’60 (osiągający koszt… kilku „Squier’ów”)