Paweł: Na waszym portalu pojawiła się taka porada (LINK). Przeczytałem ją, bo mam taki sam problem. Wklejony i to krzywo gryf w tele, z którym nikt sobie nie potrafił poradzić. Woziłem go do kilku zakładów i zawsze ta sama odpowiedź: bez uszkodzenia lakieru… itp., bez pęknięcia deski… itp. Trzeba się liczyć z tym, że gitara nie będzie grała… itp. Straszenie na maksa i tyle tego było. Gitara gra świetnie, ale przez ten źle wklejony gryf, spada jedynka i to jest dla mnie duży problem. Kiedy przeczytałem waszą poradę, postanowiłem zaryzykować i wykonałem całą tę procedurę z opisu, choć szczerze wątpiłem, że to się uda. Jedno walnięcie młotkiem, który owinąłem w szmaty, i gryf pięknie odskoczył. Zero uszkodzeń! Do tej pory nie mogę uwierzyć, że taka metoda tak zadziałała – SZOK! Mam tylko pytanie, bo po zamrażaczu na podstrunnicy pomarszczył mi się lakier – jest teraz taki jakby pofalowany. Zastanawiam się, czy to można jakoś odwrócić, może nagrzać to opalarką, to się rozpłynie? Jeszcze raz dzięki za instrukcję z kosmosu! Ale zadziałała :D

Bardzo się cieszę, że udało Ci się wykonać pracę, którą opisałem. Gratuluję Ci odwagi :) Niestety, przytrafił Ci się jedyny problem, jaki może wystąpić podczas tej czynności. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że Twój gryf wykończony jest lakierem nitrocelulozowym, bo tylko na takich lakierach spotykałem się z problemem, jaki opisujesz.

Niestety, nie można odwrócić tego procesu w sposób, jaki proponujesz. Jedyną metodą jest zerwanie progów w miejscu powstania wady, wyrównanie pofałdowań papierami ściernymi o odpowiedniej gradacji, zapolerowanie lakieru i ponowne nabicie progów. Nie zachęcam Cię, abyś nabijał te same progi. Sprawdź rozmiar progów i dopasuj jak najbardziej zbliżone. Optymalnym rozwiązaniem byłaby wymiana wszystkich progów. Ale są to koszty, na które możesz nie być gotowy. Niestety nie widzę dla Ciebie innego rozwiązania. Jeżeli zdecydujesz się zmieniać progi we własnym zakresie, to zapoznaj się z poradami w Internecie. Być może przy zachowaniu odpowiedniej staranności wykonasz to we własnym zakresie.

Jeszcze raz gratuluję i mam nadzieję, że posiadasz fotorelację z etapów naprawy, bo warto pokazać coś tak niecodziennego.