Darek: Witam! Około dwóch miesięcy temu wymieniłem siodełko z plastikowego na mosiężne w dobrym zakładzie lutniczym. Od początku nie było zbyt dobrze. Dwukrotnie wysyłałem gitarę do zakładu na korekty, jednak nic się nie poprawiło. Obecnie na pustych strunach E, B i G powstają straszne przydźwięki, które okropnie brzmią na wzmacniaczu. Co się dzieje, co jest przyczyną?

Przyczyną są źle wyprofilowane rowki pod strunami. Takie zjawisko powstaje, kiedy struna ma albo zbyt dużo miejsca w swoim rowku albo kąt schodzenia struny z siodełka na klucz jest nieodpowiedni ( zbyt mały lub zbyt duży), w wyniku czego struna nie styka się z siodełkiem na całej swojej długości, tylko na jego części. Takie nieprawidłowe przyparcie może powodować brzęczenia na pustych strunach.

Podobne i bardzo częste zjawisko występuje po stronie metalowych kostek mostu, szczególnie w mostach T-O-M. Jeśli stal jest zbyt miękka, z upływem czasu zaczyna się poddawać naciskowi struny. Powstają wtedy nieprawidłowe przyparcia i struna zaczyna brzęczeć. Gitarzyści w 90% wyciągają błędny wniosek, winą obarczając zużyte progi. Obecnie prawie każdy, kto zetknął się z takim problemem, wymienił kostki na grafitowe, w których pomimo zużycia materiału takie zjawisko nie występuje. Jeżeli zmieniłeś siodełko na mosiężne, to powinno być one wykonane bardzo starannie, w przeciwnym razie na kontakcie dwóch metalowych elementów (struny i siodełka) powstaną przydźwięki.

Obawiam się, że grozi Ci wymiana siodełka na nowe, ponieważ nie jest możliwe, aby zmniejszyć zbyt szeroko nacięte rowki. Proponuję też, abyś udał się do innego zakładu z prośbą o wycenę wady. Przypuszczam, że zakład, w którym zmieniałeś siodło, nie jest już w stanie opanować sytuacji. Rowki pod struny mogą być nadmiernie rozpiłowane, dlatego pomimo dwóch wysyłek nic się nie poprawią. Zażądaj zmiany siodełka na nowe w ramach gwarancji lub zleć wykonanie takiej usługi w innym zakładzie.