Rafał: Szlif progów. Witam, moja sytuacja wygląda tak: posiadam gitarę w której nigdy nie były szlifowane progi. Zaznaczam, że to była nowa, średniej jakości gitara i na moje oko owe progi są jeszcze w bardzo dobrym stanie, bez głębszych rowków czy rys. Niestety, sytuacja zmusza mnie do wymiany strun co około 2, maksymalnie 3 miesiące i po ostatniej wymianie dało się wyczuć i zobaczyć wyżłobienia w strunach. Początkowo myślałem, że to normalne po tak długim czasie, jednak w obecnych strunach zakładanych równo 2 tyg. temu, również wyczuwam palcami małe wyżłobienia nad progami. I tu moje pytanie, czy te struny tak szybko się zużywają od nie szlifowanych nierównych progów i czy jeśli przy kolejnej wymianie wypoleruje je wełną stalową, oczywiście najgładszą, to czy dałoby to jakieś efekty? PS. Struny, jakich używam, to Ernie Ball, czyli podobno dobre ;)

Wyżłobienia w strunach, o których piszesz, nie muszą być efektem nigdy nie szlifowanych progów. Przyczyny można poszukać w technice gry i intensywności ćwiczeń. To bardzo prawdopodobne, że przy „siłowym” stylu gry i kilkugodzinnym codziennym treningu struny zużywają się dość szybko.

Zużywanie się progów i strun to standardowe i normalne zjawisko. Jednak nie podejmuje się żadnej ingerencji w nie, dopóki nie zaczynają utrudniać lub uniemożliwiać gry. Dlatego, jeżeli nie zauważasz gaśnięcia dźwięku lub brzęczenia, nie ma potrzeby szlifowania. Co do polerowania progów, to jak najbardziej. Warto je polerować nawet przy każdej zmianie strun. Poprawia to komfort podczas bendingu.

Czym polerować progi? Na pewno nie wełną stalową, nawet najgładszą. Próg wymaga polerowania materiałem o znacznie mniejszej ścierności takimi jak pasty polerskie (fot. 17).

Jest jeszcze jedna przyczyna częstego zużywania się strun, która jest zazwyczaj bagatelizowana albo zupełnie nieznana. Problem tkwi w twardym casie. Gdy zamykasz swoją gitarę, zapinasz ją zatrzaskami, wówczas górna część pokrowca dociska struny do progów na całej ich długości. Jeśli gitara leży, nic się nie dzieje, ale jeśli dużo z nią chodzisz, trzymając pokrowiec w ręku, to przy każdym Twoim kroku struny całą swoją powierzchnią trą o progi, co może doprowadzić do problemu, który opisujesz. Firma Suhr eliminuje to zjawisko, dołączając do każdego swojego instrumentu listwę zabezpieczającą, która winna być umieszczona pomiędzy strunami a progami za każdym razem, kiedy instrument jest transportowany w pokrowcu. Jeśli posiadasz sztywny case, na pewno zauważyłeś, że na jego klapie od wewnątrz widać odciśniętą każdą strunę.

Reasumując, przyczyną Twojego problemu jest prawdopodobnie technika gry albo sztywny case – innej możliwości nie widzę.